Kamil Glik został w czwartek przebadany przez lekarzy ze szpitala w Nicei. Obrońca reprezentacji Polski był po wszystkim w kiepskim nastroju, co może oznaczać, że usłyszał niezbyt dobrą diagnozę. 

Defensor wicemistrzów Francji nabawił się kontuzji barku w dniu ogłoszenia kadry na mundial przez Adama Nawałkę. W trakcie konferencji trener tłumaczył, że nie jest wykluczone, iż Glik pojawi się na mistrzostwach w Rosji.

Jak czytamy w „Przeglądzie Sportowym”, zawodnik po badaniach w Nicei był w kiepskim nastroju. Nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy i od razu po wyjściu ze szpitala wsiadł do samochodu i odjechał do domu.

Wszystko wskazuje na to, że nie ma szans na to, by Kamil Glik wystąpił na mundialu. Ostatnio to samo stwierdził główny lekarz zatrudniony przez klub Polaka.

Sztab szkoleniowy zmuszony będzie zabrać do Rosji Marcina Kamińskiego.