W poniedziałek 2 marca dokładnie o godzinie 23:59 zamknięte zostało okno transferowe w PKO Ekstraklasie. Ostatniego dnia na tym polu walczył tylko grający o utrzymanie Górnik Zabrze, który rzutem na taśmę zakontraktował dwóch zawodników na najsłabiej obsadzone w kadrze pozycje.

Greckie posiłki zabrzan

Nowy zawodnikami 14-krotnego Mistrza Polski zostali w poniedziałek, Georgios Giakoumakis oraz Stavros Vasilantonopoulos, którzy trafili na Górny Śląsk na zasadzie wypożyczania do końca bieżącego sezonu. Umowa pomiędzy Górnikiem a AEK Ateny zawiera klauzulę wykupu podczas letniego okna transferowego.

Pierwszy z wymienionych graczy to niespełna 26-letni napastnik, który w bieżącym sezonie na boisku pojawił się szesnaście razy, ale w żadnym z tych spotkań nie zdołał wpisać się na listę strzelców. W swoim najlepszym sezonie, 2016/17 w barwach AO Platanias, zdobył jedenaście goli, co poskutkowało przenosinami do AEK-u.

„Ważnym kryterium przy wyborze tego zawodnika była inna charakterystyka w stosunku do piłkarzy ofensywnych grających obecnie – Igora Angulo, Łukasza Wolsztyńskiego, czy Piotra Krawczyka – a także fakt, że Georgios współpracował już z powodzeniem z Igorem Angulo w sezonie 2015/16 w Grecji” – zdradził Artur Płatek, doradca zarządu i koordynator pionu sportowego, cytowany w oficjalnym komunikacie.

Drugi z Greków, Stavros Vasilantonopoulos, występuje z kolei na prawej obronie, gdzie „Trójkolorowi” mają największe problemu po sprzedaży Borisa Sekulicia do Chicago Fire. 28-letni zawodnik nie potrafił w bieżącym sezonie przebić się do składu, ale w poprzednim na wypożyczeniu występował regularnie. On również w przeszłości spotkał się w jednym zespole z Igorem Angulo.

„Przy wyborze piłkarzy swoją rolę odegrał nasz były wspaniały bramkarz Józef Wandzik. Jego wiedza na temat greckiej piłki jest ogromna. Przybliżył on nam charakterystyki szczególnie związane z mentalnością i przydatnością piłkarzy do Górnika” – ujawnił kulisy Dariusz Czernik, prezes zarządu.

Żaden z nowych zawodników Górnika nie pojawi się na boisku podczas wtorkowego meczu PKO Ekstraklasy z Lechem Poznań. Obaj zostali w Zabrzu, gdzie pod okiem trenera rezerw Marcina Prasoła przygotowują się do piątkowej potyczki z Cracovią.

W stolicy Wielkopolski, najpewniej w wyjściowym składzie, zobaczymy jednak Słowaków Romana Prochazkę i Erkia Jirkę, którzy do zespołu Marcina Brosza również dołączyli zimą. Obaj zdążyli się już pokazać z dobrej strony.