We wtorkowe popołudnie odbyła się pierwsza w tym roku oficjalna konferencja prasowa Jerzego Brzęczka, który spotkał się z dziennikarzami na miesiąc przed startem eliminacji do Mistrzostw Europy 2020.

Selekcjoner był pytany o szereg spraw. Dziennikarzom udało się wydobyć z niego na przykład informację o tym, że w kadrze na marcowe spotkania znajdzie się dwóch przedstawicieli reprezentacji młodzieżowej i że jednym z nich będzie Szymon Żurkowski.

Najczęściej wracał jednak temat znakomitej formy napastników – Roberta Lewandowskiego, Arkadiusza Milika i przede wszystkim Krzysztofa Piątka – i tego jak Jerzy Brzęczek zamierza ich wszystkich wykorzystać w drużynie narodowej.

„Z pewnością wszyscy jesteśmy zadowoleni z tego, że mamy taki czas, kiedy jest trójka wspaniałych napastników, którzy regularnie strzelają w czołowych ligach europejskich. Niektórzy mówią, że to taki pozytywny ból głowy. Jeśli chodzi o samo ustawienie, to decyzje zostaną podjęte przed pierwszymi spotkaniami (…) Niesamowite jest to jak radzie sobie Krzysiek Piątek, po transferze do AC Milan. Możliwe jednak, że będziemy mieli takie spotkania, że nie wszyscy z naszych napastników będą na boisku” – powiedział selekcjoner.

Już wcześniej, po spotkaniach w Lidze Narodów UEFA, Jerzy Brzęczek postanowił, że jego drużyna w zależności od rywala będzie występowała w ustawieniach 1-4-2-3-1 lub 1-4-4-2, które są naturalnej dla naszej drużyny narodowej i praktycznie wszystkich zespołów klubowych w Polsce.

W jakim ostatecznie składzie zagramy w pierwszym meczu eliminacji UEFA EURO 2020 przekonamy się 21 marca, bo właśnie wtedy zmierzymy się na wyjeździe z Austrią. Trzy dni później podejmiemy na własnym terenie Łotyszy.